Hot Best Seller

Ekstaza. Lata 90. Początek

Availability: Ready to download

Muzyka, filmy, seriale, teledyski, moda, media, idole i ikony, rewolucja w rytmie Smells Like Teen Spirit. Seks, heroina i grunge. Supermodelki i trabanty. Laura Palmer, Courtney Love i Madonna. Jeremy i dziewczyny z teledysków Aerosmith. Kurt, Eddie, Layne, Chris i Andy. Axl i Bono. Seattle i Sub Pop. Koszule w kratę i martensy. MTV Unplugged i Beavis i Butt-head. Pokoleni Muzyka, filmy, seriale, teledyski, moda, media, idole i ikony, rewolucja w rytmie Smells Like Teen Spirit. Seks, heroina i grunge. Supermodelki i trabanty. Laura Palmer, Courtney Love i Madonna. Jeremy i dziewczyny z teledysków Aerosmith. Kurt, Eddie, Layne, Chris i Andy. Axl i Bono. Seattle i Sub Pop. Koszule w kratę i martensy. MTV Unplugged i Beavis i Butt-head. Pokolenie X i Samotnicy. Anna Gacek w szerokim kontekście – obejmującym politykę, gospodarkę, kulturę, społeczeństwo i historię – zatrzymuje kilkadziesiąt niezapomnianych momentów popkultury. To opowieść pełna anegdot i mało znanych faktów. Ekstaza Anny Gacek to więcej niż odpowiedzi na pytania, dlaczego Kurt Cobain opluł fortepian Eltona Johna, Agent Cooper uwielbiał słodycze, Anna Wintour nienawidziła grunge'u, Eddie Vedder zdemolował Carnegie Hall, a skromna pracownica wytwórni płytowej z Seattle wkręciła New York Timesa. To poruszająca opowieść o młodych ludziach zagubionych w swoim sukcesie, przerażonych niechcianą rolą rzeczników pokolenia. O samotności w adorującym tłumie, o pułapkach sławy, bezlitosnym świecie mediów i show biznesu, wreszcie o nieuchronnej tragedii. Były to czasy najlepsze i były to czasy najgorsze. Były to wspaniałe czasy. Lat dziewięćdziesiątych nie można opisać w jednej książce, to dopiero początek.


Compare

Muzyka, filmy, seriale, teledyski, moda, media, idole i ikony, rewolucja w rytmie Smells Like Teen Spirit. Seks, heroina i grunge. Supermodelki i trabanty. Laura Palmer, Courtney Love i Madonna. Jeremy i dziewczyny z teledysków Aerosmith. Kurt, Eddie, Layne, Chris i Andy. Axl i Bono. Seattle i Sub Pop. Koszule w kratę i martensy. MTV Unplugged i Beavis i Butt-head. Pokoleni Muzyka, filmy, seriale, teledyski, moda, media, idole i ikony, rewolucja w rytmie Smells Like Teen Spirit. Seks, heroina i grunge. Supermodelki i trabanty. Laura Palmer, Courtney Love i Madonna. Jeremy i dziewczyny z teledysków Aerosmith. Kurt, Eddie, Layne, Chris i Andy. Axl i Bono. Seattle i Sub Pop. Koszule w kratę i martensy. MTV Unplugged i Beavis i Butt-head. Pokolenie X i Samotnicy. Anna Gacek w szerokim kontekście – obejmującym politykę, gospodarkę, kulturę, społeczeństwo i historię – zatrzymuje kilkadziesiąt niezapomnianych momentów popkultury. To opowieść pełna anegdot i mało znanych faktów. Ekstaza Anny Gacek to więcej niż odpowiedzi na pytania, dlaczego Kurt Cobain opluł fortepian Eltona Johna, Agent Cooper uwielbiał słodycze, Anna Wintour nienawidziła grunge'u, Eddie Vedder zdemolował Carnegie Hall, a skromna pracownica wytwórni płytowej z Seattle wkręciła New York Timesa. To poruszająca opowieść o młodych ludziach zagubionych w swoim sukcesie, przerażonych niechcianą rolą rzeczników pokolenia. O samotności w adorującym tłumie, o pułapkach sławy, bezlitosnym świecie mediów i show biznesu, wreszcie o nieuchronnej tragedii. Były to czasy najlepsze i były to czasy najgorsze. Były to wspaniałe czasy. Lat dziewięćdziesiątych nie można opisać w jednej książce, to dopiero początek.

30 review for Ekstaza. Lata 90. Początek

  1. 4 out of 5

    Alka

    W 2021 roku ani Polska ani Świat nie potrzebuje kolejnej książki pisanej w narracji jakoby całe lata 90 należały tylko do heteroseksualnych, białych mężczyzn, którzy rozwalają pokoje hotelowe.

  2. 5 out of 5

    Paulina

    Ojej! Co tu sie wydarzylo? Wydaje sie, ze redakcja ksiazki przysnela. Proponuje podtytul:' You Tube na papierze' albo 'Google - dziela zebrane'. Fajny temat i zainteresowanie autorki tematem wydaje sie prawdziwe, ale zgubilam sie kilkakrotnie - skakanie z tematu na temat i bardzo niejasna struktura ksiazki. Ojej! Co tu sie wydarzylo? Wydaje sie, ze redakcja ksiazki przysnela. Proponuje podtytul:' You Tube na papierze' albo 'Google - dziela zebrane'. Fajny temat i zainteresowanie autorki tematem wydaje sie prawdziwe, ale zgubilam sie kilkakrotnie - skakanie z tematu na temat i bardzo niejasna struktura ksiazki.

  3. 5 out of 5

    Dominika

    Jeśli jesteście ciekawi dlaczego Kurt Cobain opluł fortepian Eltona Johna, służę pomocą: otóż myślał, że pluje na fortepian Axla Rose. Już. Ta książka jest jak "chcę napisać biografię mojej ulubionej gwiazdy (Kurta Cobaina), ale w sumie nie mogę się zdecydować na jedną (zdecydowała się, na Kurta Cobaina), no i każda z nich już ma po kilka biografii, więc napiszę o całej dekadzie i wepchnę w trzysta stron tyle nazwisk ile się da (ale głównie Kurta Cobaina)" "Lata 90. Początek" a na początku był ch Jeśli jesteście ciekawi dlaczego Kurt Cobain opluł fortepian Eltona Johna, służę pomocą: otóż myślał, że pluje na fortepian Axla Rose. Już. Ta książka jest jak "chcę napisać biografię mojej ulubionej gwiazdy (Kurta Cobaina), ale w sumie nie mogę się zdecydować na jedną (zdecydowała się, na Kurta Cobaina), no i każda z nich już ma po kilka biografii, więc napiszę o całej dekadzie i wepchnę w trzysta stron tyle nazwisk ile się da (ale głównie Kurta Cobaina)" "Lata 90. Początek" a na początku był chaos. I żaden redaktor tej książki nie przeczytał, żeby tego chaosu się pozbyć. PS: powinnam wspomnieć o błędach ortograficznych?

  4. 5 out of 5

    Michał

    Choć tego może teraz nie widać, wychowałem się na kulcie lat 90. i grunge'u. Nastolatkiem stałem się pod sam koniec tamtej dekady, w gimnazjum nosiłem tylko i wyłącznie flanelowe koszule, czarne koszulki z logami zespołów, podarte spodnie łatane naszywkami. Dyskografie najważniejszych zespołów miałem w małym palcu. Żaden inny nurt nie był mi tak bliski. Tylko że lata 90. to nie tylko grunge. O tym zdaje się zapominać Anna Gacek. Dla niej początek lat 90. to nawet nie tyle grunge, ale Nirvana. Tr Choć tego może teraz nie widać, wychowałem się na kulcie lat 90. i grunge'u. Nastolatkiem stałem się pod sam koniec tamtej dekady, w gimnazjum nosiłem tylko i wyłącznie flanelowe koszule, czarne koszulki z logami zespołów, podarte spodnie łatane naszywkami. Dyskografie najważniejszych zespołów miałem w małym palcu. Żaden inny nurt nie był mi tak bliski. Tylko że lata 90. to nie tylko grunge. O tym zdaje się zapominać Anna Gacek. Dla niej początek lat 90. to nawet nie tyle grunge, ale Nirvana. Tragiczna historia Kurta Cobaina, jego romansu z narkotykami, miłości do Courtney Love, trudnego związku ze sławą, której jednocześnie pragnął i nienawidził. Wszystko inne, co pojawia się w Ekstazie jest tylko przypisem do historii Kurta. I to, że komercyjny pop umierał, i to, że Dave Gahan przedawkował, że Madonna zrobiła wyuzdany album fotograficzny, a U2 nagrali wybitne Achtung Baby - oczywiście w odpowiedzi na grunge - to wszystko pojawia się, by wybitność i wyjątkowość Nirvany wybrzmiała jak najmocniej. Wszystko poza modą, jedyną autonomiczną częścią książki, interesującą nawet dla mnie, choć zbyt przeładowaną plotkami, wojenkami między naczelną Vogue'a a Harper's Bazaar. To przeładowanie sprawia, że przez Ekstazę ciężko przebrnąć bez poczucia zmęczenia. Książka jest zbiorem obiegowych opinii i cytatów z wywiadów. Eddie Vedder jest grzeczny i nieśmiały (co nie przeszkadza mu zdemolować Carnegie Hall i rzucać się rusztowań sceny w publiczność), w Seattle wszyscy szukają nowej Nirvany, RHCP to niepoważne chłopaki, które dzięki francuskiemu reżyserowi otworzyły się na odrobinę artyzmu, Alice in Chains - w przeciwieństwie do smutasów z Soundgarden - potrafili się zabawić. Kurt Cobain jest rozdarty między ambicją, komercyjnym sukcesem, a wiernością punkowym korzeniom. Bono... no cóż, to Bono. I tak dalej, nic, czego nie można było wyczytać w jakimkolwiek artykule poświęconym grunge'owi czy początkowi lat 90. Zamiast jakiejś autorskiej perspektywy, Gacek serwuje niekończący się potok anegdotek, wyimków ze wspomnień, fragmentów książek. Wydawca zapowiadał szerokie spojrzenie na początek lat 90., ale okazuje ono się bardzo wąskie. O ile Brytania ma pojawić się w kolejnej części, co tłumaczy przelotne wspomnienie rave'ów czy zupełne pominięcie britpopu, to potraktowanie rapu w trzech zdaniach - że A Tribe Called Quest zagrali koncert w ramach MTV Unplugged, że RUN DMC odświeżyli karierę Aerosmith, że U2 wchodzili na scenę do dźwięków jednej z piosenek The Disposable Heroes of Hiphopcrisy - to rzecz niewybaczalna. To rap razem z grunge'em rozwalał kiczowatość lat 80. Brakuje też - choć to może pojawi się w kolejnych częściach - jak ten cały przewrót był odbierany poza Stanami i Brytanią. W Polsce na przykład. Jak to wpłynęło na naszą lokalną popkulturę. Tak samo brakuje wyrazistego głosu autorki. Dlaczego zdecydowała się na taką, a nie inną selekcję bohaterów? Bez tego Ekstaza jest kroniką jakich wiele. O latach 90. powiedziano już chyba wszystko, kolejna książka niewnosząca świeżego spojrzenia na temat jest po prostu mało potrzebna. Chyba, że lubicie anegdoty, plotki i tabloidowy, teledyskowy styl pisania. Ja nie lubię, uwiera mnie pisanie Gacek. Wszystko jest przełomowe, największe, najlepsze. Na szczyt dostaje się tylko po to, żeby z niego zaraz spaść, bo ktoś kolejny już się na niego wspina. Mody zmieniają się jak w kalejdoskopie, media karmią się sensacją - przede wszystkim te brytyjskie. Rock umiera, by potem zmartwychwstać i zabić pop. Nirvana jest wielka, Metallica najpopularniejsza, a Guns n' Roses to bohaterowie poprzedniej epoki. Roczne wydatki Cobaina u szczytu sławy to koszt 30 sekund November Rain. I do tego mnóstwo powtórzeń. Jeśli Eddie Vedder to nieśmiały, jeśli Nirvana to zawsze najlepszy zespół i jeśli o tym nie wiecie, to Gacek przypomni o tym za każdym razem, kiedy pojawi się nazwa tria z Aberdeen. Gdyby Ekstaza była drinking game i na każde wystąpienie MTV, wysokiej rotacji, czy "naj" - nie dotrwałbym do trzeciego rozdziału. Tego, który jak wszystkie inne nosi tytuł inspirowany Przyjaciółmi. Serial, istny fenomen lat 90. pojawia się zresztą wspomniany mimochodem. W książce tak bardzo opartej na źródłach przydałby się ich wykaz, jakaś nawet skrótowa bibliografia, żeby móc pogrzebać głębiej w temacie. Zmęczyła mnie Ekstaza. Zmęczyła i rozczarowała. Narracja pędzi na złamanie karku, ale w tym pędzie nie ma żadnego celu. Poza udowodnieniem, że Nirvana wielkim zespołem była, może nawet największym. Ale to już powinniście doskonale wiedzieć.

  5. 5 out of 5

    Szymon Holcman

    Pół miliona znaków, jak informuje w mediach społecznościowych autorka, a niczego nowego się nie dowiedziałem. Duża sztuka. Do tego rozsypująca się konstrukcja całości, z rozdziałami o modzie, które nijak się mają do głównego, grunge'owego, wątku poza tym, że moda jest obok muzyki największą miłością autorki. Zupełny brak autorskich wniosków, jakiegoś świeżego spojrzenia na temat (poprzez wprowadzenie na przykład polskiej perspektywy), który wałkowany jest w mediach, książkach, filmach od 30 lat. Pół miliona znaków, jak informuje w mediach społecznościowych autorka, a niczego nowego się nie dowiedziałem. Duża sztuka. Do tego rozsypująca się konstrukcja całości, z rozdziałami o modzie, które nijak się mają do głównego, grunge'owego, wątku poza tym, że moda jest obok muzyki największą miłością autorki. Zupełny brak autorskich wniosków, jakiegoś świeżego spojrzenia na temat (poprzez wprowadzenie na przykład polskiej perspektywy), który wałkowany jest w mediach, książkach, filmach od 30 lat. Ot, nawet sprawne przepisanie internetu i kilku pozycji z piśmiennictwa anglojęzycznego w temacie grunge'u. Ale jak na to ile się pisało o zjawisku to bibliografia bardzo uboga. Zainteresowani tematem nie znajdą tu nic dla siebie, bo już to wszystko zdążyli przeczytać gdzie indziej. Niezainteresowani zostaną zasypani faktami, w których gąszczu łatwo się zgubić, bo jakiegoś pogłębionego kontekstu autorka nie podaje.

  6. 5 out of 5

    Symulakrum

    Porzuciłam w trakcie, bo niczego to do mojego życia nie wniosło. A za wiele dobrych książek czeka na półce, by marnować czas.

  7. 4 out of 5

    pola

    3,8. czyta się świetnie i bardzo szybko, ale muszę odjąć gwiazdki przez chaotyczność w historiach, datach, nazwiskach i przeskakiwanie z tematu na temat. w moim odczuciu, książka ma na celu wprowadzenie, ale we wprowadzeniach kluczowa jest jasna struktura, której tutaj brakowało

  8. 4 out of 5

    Martiné

    Bardziej 2.8. Książka w wielu momentach jest niespójna, używa wielu powtórzeń i brakuje jej logicznego ciągu. Jest to zdecydowanie coś typu „ciekawostki lat 90”, niż powieścio-dokument. Uwielbiam Panią Annę Gacek całym sercem, aczkolwiek chyba w formie mówionej niż pisanej. Chociaż muszę przyznać, że okładka jedna z piękniejszych jakie widziałam!

  9. 4 out of 5

    Kry

    4.5. Bardzo mi się podobała, mimo intensywnie przeplatujących się wątków, które mi nie przeszkadzały. Ciekawe było ujrzenie lat 90 z jej perspektywy. Czekam na następne części.

  10. 4 out of 5

    Sylwia

    Chaos i Nirvana- dwa słowa podsumowujące te książkę. Zgadzam się ze stwierdzeniami, że tytuł powinien brzmieć „ciekawostki z lat 90”, bo przeskakiwanie pomiędzy historiami było irytujące i dużo lepiej wybrzmiałyby np. w ramach podcastu. Być może dzięki temu, pojawiające się ciągle, te same sformułowania nie byłyby tak rażące. Oczekiwania były spore, niestety skończyło się rozczarowaniem.

  11. 5 out of 5

    Malgorzata

    Zbiór historii i anegdot napisany tak, ze ciężko było się oderwać od lektury. Czytałam i na bieżąco odsłuchiwałam wspominane utwory, oglądałam słynne teledyski, sesje… Cofnęłam się wspomnieniami do czasów poznawania muzyki dzięki MTV i gimnazjalnego etapu fascynacji rockowymi legendami początku lat 90. Ekstaza pozwala zobaczyć ten okres i jego bohaterów w pełni, z całą jego wspaniałością i tragedią. Czekam na kolejne części!

  12. 4 out of 5

    Magda Pańpuch

    Wspaniale wrócić do czasów nastoletnich, temat ciekawy, ale czy tą książkę ktoś redagował? Chaos niesamowity. No i zgadzam się z innymi komentującymi, skoro książka była w 90% o Nirvanie to po co to skakanie po innych tematach, tylko żeby je ledwo "liznąć"? Trzeba było po prostu napisać książkę o Nirvanie. Wspaniale wrócić do czasów nastoletnich, temat ciekawy, ale czy tą książkę ktoś redagował? Chaos niesamowity. No i zgadzam się z innymi komentującymi, skoro książka była w 90% o Nirvanie to po co to skakanie po innych tematach, tylko żeby je ledwo "liznąć"? Trzeba było po prostu napisać książkę o Nirvanie.

  13. 4 out of 5

    Karolina Sypnik

    Annę Gacek znam z jej audycji "Atelier" w trójce. Ostatni raz słuchałam jej jednak dekadę temu i obdarzyłam Marginesy zbyt dużym kredytem zaufania. Gacek pisze dokładnie tak, jak wyraża się w radiu - z egzaltacją godną moich nastoletnich pamiętników. Ilość patosu w tej książce jest nieznośna. 400 stron gloryfikacji białego, męskiego oblicza początku dekady - cały akapit o "Vogue" Madonny ani razu nie wspomniał inspiracji podziemną sceną społeczności LGBT w Nowym Jorku. W narracji Anny Gacek to M Annę Gacek znam z jej audycji "Atelier" w trójce. Ostatni raz słuchałam jej jednak dekadę temu i obdarzyłam Marginesy zbyt dużym kredytem zaufania. Gacek pisze dokładnie tak, jak wyraża się w radiu - z egzaltacją godną moich nastoletnich pamiętników. Ilość patosu w tej książce jest nieznośna. 400 stron gloryfikacji białego, męskiego oblicza początku dekady - cały akapit o "Vogue" Madonny ani razu nie wspomniał inspiracji podziemną sceną społeczności LGBT w Nowym Jorku. W narracji Anny Gacek to Madonna stworzyła ten kultowy taniec. Ani słowa o rodzącej się scenie hiphopowej. Whut? Całość nie oferuje nic nowego i prezentuje głównie wybrane cytaty i parafrazy z dwóch dużo bardziej wyczerpujących kompendiów wiedzy na temat tego, kiedy lata 90 stały się latami 90-tymi czyli "I Want My MTV" i "Everybody Loves Our Town" - ta druga z resztą ukazała się na rynku polskim. Skończyłam, bo nie lubię porzucać zaczętych już książek, ale po kontynuację raczej nie sięgnę. Pozostaje nadzieja, że drugą część trylogii redakcja dopracuje nieco bardziej.

  14. 5 out of 5

    Monika

    Książka jest pełna ciekawostek z początków lat 90, jednak jest napisana w bardzo chaotyczny sposób. Widać też, że autorka jest fanką Nirvany - jasne, byli fenomenem tych czasów, jednak 70 proc tej książki dotyczy właśnie ich, wchodząc już w zbyt wielkie szczegóły, które sprawiają, że książka robi się momentami mdła. Żałuję, że autorka nie poruszyła więcej tematów spoza muzyki grunge, wtedy byłaby dużo ciekawsza i oddawałaby bardziej tytuł i opis książki.

  15. 5 out of 5

    Wiktoria Kazimierczuk

    Historie ok, ale to co najgorsze w tej książce, to jej niespójność i kompletny chaos.

  16. 4 out of 5

    Amina Niepsuj

    Jak dla mnie - super. Czytalam z zainteresowaniem, czasem szeroko otwieralam oczy ze zdumienia, czasem usmiechalam sie do wspomnien, a w glowie lecial soundtrack z opisywanych plyt. Faktycznie, jest poruszanych sporo tematow i watkow, ktore przeplataja sie ze soba dosc intensywnie, jednak mnie osobiscie nie przeszkadzalo to w odbiorze. Czekam na wiecej, zdecydowanie :)

  17. 5 out of 5

    Natalia Konieczna

    Trochę mieszane uczucia. Czyta się to rewelacyjnie (nawet pomimo tego, że wiemy, jak się skończy...), tym bardziej, jak zna się podstawy opisywanych historii, jak słuchało się muzyki zespołów, o których pisze autorka, jednak po pierwszych rozdziałach spodziewałam się czegoś innego. Liczyłam na przekrojowe potraktowanie popkultury początku lat '90, na sięgnięcie po różne aspekty, różne miejsca i wpływy, a ostatecznie dostałam historię grunge'u ze skupieniem się na Cobainie i dość niespójną i niel Trochę mieszane uczucia. Czyta się to rewelacyjnie (nawet pomimo tego, że wiemy, jak się skończy...), tym bardziej, jak zna się podstawy opisywanych historii, jak słuchało się muzyki zespołów, o których pisze autorka, jednak po pierwszych rozdziałach spodziewałam się czegoś innego. Liczyłam na przekrojowe potraktowanie popkultury początku lat '90, na sięgnięcie po różne aspekty, różne miejsca i wpływy, a ostatecznie dostałam historię grunge'u ze skupieniem się na Cobainie i dość niespójną i nielogiczną kompozycję (trochę, jakby rozdziały o Twin Peaks, Pearl Jam, modzie czy Kate Moss musiały się tam z jakichś względów znaleźć). Wielki plus za materiały i research, za polot, z jakim Gacek pisze. Trzymalo w napięciu, choć doskonale przecież tę historię znałam. Ostatecznie 7/10, z bólem, bo pierwsze rozdziały zapowiadały "9".

  18. 5 out of 5

    Kasia

    Dobrze się bawiłam czytajac Ekstaze. To był powrót do czasu nastoletniego. Dzięki ksiażce redaktor Gacek przypomniałam sobie o młodzieńczych zachwytach. Dowiedziałam się sporo nowych rzeczy, poznałam kontektsy pewnych wydarzeń. Możliwe, że w latach 90’tych nie ogarniałam jeszcze wielu spraw, poza tym Polska z tamtego okresu, nie była jeszcze na bieżaco z wszystkimi trendami. Styl redaktor Gacek nie wszystkim może przypaść do gustu. Jest dużo dramaturgi. Co chwilę historyczny moment, a artyści os Dobrze się bawiłam czytajac Ekstaze. To był powrót do czasu nastoletniego. Dzięki ksiażce redaktor Gacek przypomniałam sobie o młodzieńczych zachwytach. Dowiedziałam się sporo nowych rzeczy, poznałam kontektsy pewnych wydarzeń. Możliwe, że w latach 90’tych nie ogarniałam jeszcze wielu spraw, poza tym Polska z tamtego okresu, nie była jeszcze na bieżaco z wszystkimi trendami. Styl redaktor Gacek nie wszystkim może przypaść do gustu. Jest dużo dramaturgi. Co chwilę historyczny moment, a artyści osiagaja wszystko. Osobiście przymykam oko na patos, myślac, że wynika on z pasji autorki do tematu. Temat dla mnie też istotny, więc kupuję to. Poza tym dzięki Ekstazie uświadomiłam sobie, że moda z tamtego okresu ukszatałtowala moj gust. Przypomnialam sobie te wszystkie Brava i Popkorny, teledyski z Alicia Silverston i zrozumiałam swoj styl. Lata mijaja, a pewne rzeczy się nie zmieniaja.

  19. 5 out of 5

    Romulus

    Audiobook. Bardzo fajna książka (do posłuchania). Czyta autorka. W zasadzie mam do niej tylko jedną uwagę. Za dużo w niej o Nirvanie i Kurcie Cobainie. Z jednej strony jest to uzasadnione. Nie ma chyba innego gatunku muzycznego, który bardziej kojarzyłby się z latami dziewięćdziesiątymi niż grunge. A jeśli grunge to Nirvana, a jeśli Nirvana to Cobain. Jednak, czy naprawdę potrzeba było tyle miejsca poświęcić temu zespołowi? Momentami miałem wrażenie, że słucham jakiejś kryptobiografii zespołu z Audiobook. Bardzo fajna książka (do posłuchania). Czyta autorka. W zasadzie mam do niej tylko jedną uwagę. Za dużo w niej o Nirvanie i Kurcie Cobainie. Z jednej strony jest to uzasadnione. Nie ma chyba innego gatunku muzycznego, który bardziej kojarzyłby się z latami dziewięćdziesiątymi niż grunge. A jeśli grunge to Nirvana, a jeśli Nirvana to Cobain. Jednak, czy naprawdę potrzeba było tyle miejsca poświęcić temu zespołowi? Momentami miałem wrażenie, że słucham jakiejś kryptobiografii zespołu z przerwami na inne zjawiska popkultury lat dziewięćdziesiątych. Może się czepiam, ponieważ kiedy Cobain strzelał sobie w głowę byłem dopiero w pierwszej klasie liceum. A na grunge załapałem się tylko częściowo, bo zachłystywałem się wtedy metalem. :) Nie była ta muzyka dla mnie żadnym przeżyciem pokoleniowym, ponieważ byłem na takie przeżycia jeszcze za młody. Teraz lata dziewięćdziesiąte "wracają" via TikTok - dlatego ta książka jest dobrym przeglądem wszystkiego co istotne w tamtej dekadzie popkultury. Jednak to dopiero wstęp. Wynika to także z tytułu i z treści (nie będzie spoilerem napisanie, że kończy się zasadniczo w dniu samobójczej śmierci Cobaina). Czekam na ciąg dalszy, ponieważ autorka chyba ma ambicje na głębsze spojrzenie, czy na ujęcie tematu. Risercz jest głęboki, nie jest pisana po łebkach. Trzy części wydają się prawdopodobne.

  20. 4 out of 5

    Kamila

    Ja wiem, że tak całkiem obiektywnie powinnam ocenić tę książkę dużo niżej. Bo wbrew nazwie, nie jest to książka o latach 90-tych. To jest książka o Nirvanie, a konkretnie o Kurcie Cobainie, bo nazwiska innych członków zespołu pojawiają się sporadycznie, a i to jedynie w kontekście wokalisty. Historie innych zespołów i muzyków albo splatają się w jakiś sposób z losami Nirvany, albo są przedstawiane na jej tle lub w kontraście do niej. Można odnieść wrażenie, że przez całą dekadę oprócz sukcesu Ni Ja wiem, że tak całkiem obiektywnie powinnam ocenić tę książkę dużo niżej. Bo wbrew nazwie, nie jest to książka o latach 90-tych. To jest książka o Nirvanie, a konkretnie o Kurcie Cobainie, bo nazwiska innych członków zespołu pojawiają się sporadycznie, a i to jedynie w kontekście wokalisty. Historie innych zespołów i muzyków albo splatają się w jakiś sposób z losami Nirvany, albo są przedstawiane na jej tle lub w kontraście do niej. Można odnieść wrażenie, że przez całą dekadę oprócz sukcesu Nirvany i tragicznej historii jej lidera nie liczyło się nic. W porównaniu do tego, jak wiele uwagi i empatii autorka poświęca charyzmatycznej postaci Kurta, pozostali bohaterowie dekady wydają się wręcz płascy, jednowymiarowi (skandalistka Madonna, grzeczny i zatroskany Vedder, snobistyczny Bono). A jednak jeśli biorąc do ręki tę książkę od początku pomyśli się o niej wyłącznie jak o tym, czym tak naprawdę jest, i jeśli przymknie się oko na kompletnie nieprzystające do reszty wątki (jak rywalizacja redaktorek naczelnych magazynów modowych) to można w tej lekturze zatracić się bez reszty, i mieć z niej naprawdę całkiem sporo wzruszeń. I za te wzruszenia właśnie są moje cztery gwiazdki.

  21. 4 out of 5

    Asia

    Zbiór bardzo ciekawych historii, dużo rozważań o życiu emocjonalnym artystów z lat 90, o modzie, o muzyce, o narkotykach, o sile MTV i kanałów dystrybucji płyt, trochę o AIDS. Wiem, że wiele wątków się w tej książce miesza, ale wolałabym, żeby chronologia była bardziej uporządkowana, za dużo tu dla mnie skakania po różnych etapach rozwoju różnych zespołów. Mimo wszystko, słucha się tego dobrze, napisane jest raczej z wrażliwością dla trudnych wątków. Pozostaję z refleksją dotyczącą tego, czy cho Zbiór bardzo ciekawych historii, dużo rozważań o życiu emocjonalnym artystów z lat 90, o modzie, o muzyce, o narkotykach, o sile MTV i kanałów dystrybucji płyt, trochę o AIDS. Wiem, że wiele wątków się w tej książce miesza, ale wolałabym, żeby chronologia była bardziej uporządkowana, za dużo tu dla mnie skakania po różnych etapach rozwoju różnych zespołów. Mimo wszystko, słucha się tego dobrze, napisane jest raczej z wrażliwością dla trudnych wątków. Pozostaję z refleksją dotyczącą tego, czy chociaż zmierzch sprzedaży płyt bywa przedstawiany jako tragedia rynku muzycznego, to czy jednak fakt, że obecnie MTV ani Wallmart nie mogą ingerować w treść teledysków czy okładek płyt jak w latach 90, nie dał artystom wiele wolności, o której się nie mówi. Zastanawiam się też nad tym, ile lat minęło, a wielu ludzi pragnących docenienia i sławy wciąż nie jest gotowych na wielką popularność. A może na to po prostu nie da się przygotować?

  22. 5 out of 5

    Kasia M

    Czytając tę książkę czułam się trochę, jakbym czytała polską prasę muzyczną sprzed 30 lat. I o ile wciąż lubię to czasem robić i początkowo dobrze mi zrobiło zanurzenie się w nostalgii, to po 2. czy 3. rozdziale zorientowałam się, ze być może to już wszystko, co autorka ma do zaoferowania. Doceniam research i smaczkowe anegdoty, ale narracja budowana przez Annę Gacek nie różni się ani o krztynę od tej, którą czytałam w 1995 roku. Świat, którym zafascynowana jest autorka jest skupiony na białych Czytając tę książkę czułam się trochę, jakbym czytała polską prasę muzyczną sprzed 30 lat. I o ile wciąż lubię to czasem robić i początkowo dobrze mi zrobiło zanurzenie się w nostalgii, to po 2. czy 3. rozdziale zorientowałam się, ze być może to już wszystko, co autorka ma do zaoferowania. Doceniam research i smaczkowe anegdoty, ale narracja budowana przez Annę Gacek nie różni się ani o krztynę od tej, którą czytałam w 1995 roku. Świat, którym zafascynowana jest autorka jest skupiony na białych cis-mężczyznach, kobiety w nim pełnią funkcję czasem tylko nieco bardziej nastroszonej paprotki, rap gra się co najwyżej z głośników przed wyjściem głównej gwiazdy na scenę, na HIV umierają gejowscy hedoniści, a największą wadą Billa Cosby’ego jest bycie nudnym. Czy naprawdę niczego się nie nauczyłyśmy przez te 30 lat? Czy nasze pole widzenia nie poszerzyło się o nowe kwestie?

  23. 4 out of 5

    Gosia

    Książkę tę połknęłam :-) Lata 90 mnie fascynują, a ich początek to czas mojego dzieciństwa. "Początek", o którym opowiada Anna Gacek, przeżywałam co najmniej pół dekady później, słuchając Nirvany i oglądając kultowe teledyski, ale bez zakulisowych historii i plotek. Umieszczenie ich w kontekście (nawet jeśli nie bardzo szerokim) było jak podróż w miejsce, które się pamięta z dzieciństwa, ale dopiero po latach pewne fakty układają się w całość. Dlatego cztery gwiazdki. Minusem jest styl "Ekstazy" Książkę tę połknęłam :-) Lata 90 mnie fascynują, a ich początek to czas mojego dzieciństwa. "Początek", o którym opowiada Anna Gacek, przeżywałam co najmniej pół dekady później, słuchając Nirvany i oglądając kultowe teledyski, ale bez zakulisowych historii i plotek. Umieszczenie ich w kontekście (nawet jeśli nie bardzo szerokim) było jak podróż w miejsce, które się pamięta z dzieciństwa, ale dopiero po latach pewne fakty układają się w całość. Dlatego cztery gwiazdki. Minusem jest styl "Ekstazy", taki, bo ja wiem... Radiowy? ;-) trochę gawędowy, gdzie łatwo o powtórzenia i zapętlenia. W moim subiektywnym odczuciu ciut irytujący. Mimo to podróż była ekscytująca, uzupełniana na bieżąco nieznanymi wersjami teledysków i wspominkowymi MTV unplugged (kiedyś nagranymi na VHS). I smutna w finale.

  24. 5 out of 5

    Wojtek Konieczny

    7/10 Kolejna (po Janinie Bąk) książka, w której zabrakło redakcji - albo żeby ktokolwiek to przed drukiem przeczytał. Zaczyna się świetnie - każdy z pierwszych rozdziałów, napisanych lekko i zgrabnie, omawia jakieś ciekawe zagadnienie, ale gdzieś w połowie książki zaczynamy się orientować, że całość nie zmierza do jakiegoś celu i finalnie okazuje się, że tak właśnie jest: kompozycja całej książki jest chaotyczna, prowadzone wątki niespójne, a punkty ciężkości rozłożone kuriozalnie. Szkoda, bo sty 7/10 Kolejna (po Janinie Bąk) książka, w której zabrakło redakcji - albo żeby ktokolwiek to przed drukiem przeczytał. Zaczyna się świetnie - każdy z pierwszych rozdziałów, napisanych lekko i zgrabnie, omawia jakieś ciekawe zagadnienie, ale gdzieś w połowie książki zaczynamy się orientować, że całość nie zmierza do jakiegoś celu i finalnie okazuje się, że tak właśnie jest: kompozycja całej książki jest chaotyczna, prowadzone wątki niespójne, a punkty ciężkości rozłożone kuriozalnie. Szkoda, bo styl jest przyjemny, a tematyka to wszak samograj. Niemniej - warto, choćby dla pierwszej połowy.

  25. 5 out of 5

    anapneo

    A mi się podobało. Sięgnęłam po nią po podcaście u Karola, bo miałam niedosyt - pani Anna czaruje tym co mówi, swoją osobą, swoim stylem i stylem bycia. Książkę odsłuchałam w audiobooku. Nie wiedziałam o tamtych czasach i o tamtych ludziach nic i dostałam miszmasz, po trochu z życia tych ważniejszych dla autorki i to w moim przypadku się sprawdziło. Opowieści są klimatyczne, ciekawostki i anegdoty ciekawe. Nie jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w życiu ale chyba też zamysł nie był taki A mi się podobało. Sięgnęłam po nią po podcaście u Karola, bo miałam niedosyt - pani Anna czaruje tym co mówi, swoją osobą, swoim stylem i stylem bycia. Książkę odsłuchałam w audiobooku. Nie wiedziałam o tamtych czasach i o tamtych ludziach nic i dostałam miszmasz, po trochu z życia tych ważniejszych dla autorki i to w moim przypadku się sprawdziło. Opowieści są klimatyczne, ciekawostki i anegdoty ciekawe. Nie jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam w życiu ale chyba też zamysł nie był taki żeby była. Dla mnie spełniła zadanie.

  26. 4 out of 5

    Kaja Piotrowska

    Trzy na szynach. Zbiór anegdot i ciekawostek może sprawdziłby się w audycji radiowej, ale w formie książki kuleje. Narracja jest chaotyczna i ma niewiele wspólnego z obiecanym na okładce „szerokim kontekstem obejmującym kulturę, społeczeństwo, politykę i historię”. Próba ugryzienia tak rozległego wachlarza tematów na 350 stronach z góry spisana jest na porażkę, a tu pewne wątki nie zostały nawet podjęte.

  27. 5 out of 5

    Kamila Szcześniak

    Sprytnie zakamuflowana książka o Nirvanie. Może jest to pomysł, bo gdybym wiedziała, że jest to książka o tym zespole, pewnie nie sięgnęłabym po nią tak chętnie. Muzycznie sporo też o Pearl Jam, popkulturowo o modzie i modelingu, trochę o Twin Peaks. Książka się dłuży, jest niespójna, autorka często powtarza zagadnienia, momentami miałam również wrażenie, jakbym czytała pracę dyplomową i to średnio udaną.

  28. 4 out of 5

    wandersea

    Uwaga: w rozdziale 3 o Twin Peaks duże spoilery do serialu! Podane niepotrzebnie i bez żadnego ostrzeżenia. Lektura tej książki wzbudziła trochę nostalgii, rozumiem i dostrzegam też pasję autorki, ale nie spodobała mi się chaotyczna struktura i przechodzenie po łebkach przez kolejne tematy. Część modowa nie dla mnie, a część muzyczna, która najbardziej mnie interesowała, nie wniosła nic nowego do tematu i sprowadza niemal wszystko do Kurta Cobaina.

  29. 4 out of 5

    Herbazireael

    jeśli traktować książkę jako zbiór anegdot o początkach podobno jednej z najważniejszych dekad w historii popkultury, to można jej wiele wybaczyć. ale mimo tego, obiecana przez Gacek różnorodność, Twin Peaks, moda, Madonna- wszystko to gdzieś znika w zalewie biografii Nirvany. Ekstaza wypadłaby o wiele świeżej, gdyby grunge dostał jeden, solidny rozdział, bez kilkudziesięciu powtórzeń

  30. 4 out of 5

    D.

    nie będzie to kolejna zgorzkniała recenzja ani wyliczanka ile flanelowych koszul i trepów w latach 90tych znosiłam. Anna Gacek pokazuje, że lata 90te to nie tylko grunge moi mili. książka warta przeczytania dla tych, którzy chcą te lata powspominać (a to dopiero początek!) bo naprawdę ich czule doświadczyli. peace

Add a review

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Loading...