Hot Best Seller

Education for Death: The Making of the Nazi

Availability: Ready to download

The author was an American educator who served as the Headmaster of The American School in Berlin from 1928 to 1939, so he was in a position to know a good deal about the indoctrination of German youth in Nazi-run Germany. Prologue Coming Receptive Curious Waiting Eager Impatient Finished Education for Life Bibliography Abbreviations German Words


Compare

The author was an American educator who served as the Headmaster of The American School in Berlin from 1928 to 1939, so he was in a position to know a good deal about the indoctrination of German youth in Nazi-run Germany. Prologue Coming Receptive Curious Waiting Eager Impatient Finished Education for Life Bibliography Abbreviations German Words

30 review for Education for Death: The Making of the Nazi

  1. 4 out of 5

    Wojciech Szot

    - Proszę powiedzieć młodej Ameryce, że młode Niemcy się przebudziły - te słowa powiedział Gregorowi Ziemerowi trzydziestoletni nauczyciel w berlińskiej szkole dla chłopców na początku 1939 roku. Ubrany w kompletny mundur SA, z wpiętą w klapę odznaką Nazistowskiego Związku Nauczycieli “miał surowe, wręcz zawzięcie zaciśnięte usta”. Jego uczniowie, chłopcy w wieku od dziesięciu do czternastu lat, byli członkami Jungvolk, która wychowywała ich do bycia posłusznymi i oddanymi żołnierzami Hitlera. Ale - Proszę powiedzieć młodej Ameryce, że młode Niemcy się przebudziły - te słowa powiedział Gregorowi Ziemerowi trzydziestoletni nauczyciel w berlińskiej szkole dla chłopców na początku 1939 roku. Ubrany w kompletny mundur SA, z wpiętą w klapę odznaką Nazistowskiego Związku Nauczycieli “miał surowe, wręcz zawzięcie zaciśnięte usta”. Jego uczniowie, chłopcy w wieku od dziesięciu do czternastu lat, byli członkami Jungvolk, która wychowywała ich do bycia posłusznymi i oddanymi żołnierzami Hitlera. Ale nazistowski system, o czym obszernie i ciekawie pisze amerykański edukator i reporter, dba nie tylko o swoje narodzone owieczki, ale zajmuje się nimi jeszcze na długo przed przyjściem na świat. Zajmuje się nimi od momentu pojawienia się wręcz samej możliwości ich narodzin. (...) Dzieci były własnością Hitlera i z tym nie dyskutowano. Podobnie jak Jezus w ewangelii mówił “pozwólcie dzieciom przyjść do mnie”. Dzięki nowemu Mesjaszowi maluchy miały bezpieczny dach nad głową i strawę w zamian za oddawanie pokłonów ołtarzom z podobiznami Fuhrera. Wychowywane w karności, posłuszeństwie i uwielbieniu dla przywódcy, uznawały go za nadczłowieka, który przyszedł na świat uratować Niemców i ustanowić ich rządy nad światem. Dzieci dla Hitlera nie tylko się uczyły, ale też jadły, pracowały i się bawiły. W co? W przykładne, nazistowskie wojsko. Czterolatek, który na pytanie “kim chcesz być, kiedy dorośniesz?” mówi, że chce “poprowadzić swoich żołnierzy do walki z tymi wstrętnymi Polakami” ma być w tym systemie nie wyjątkiem, a jednym z wielu, którzy oddadzą życie ku chwale nazistowskiej ideologii. Podobnie jak kobiety, które deklarują, że ich dzieci będą “należały do Państwa” i “sprowadzają je na świat, bo on je o to poprosił”. Całość tutaj - https://www.empik.com/empikultura/ksi...

  2. 4 out of 5

    Ewa Szymańska

    Siła i wydźwięk tej książki są porażające.

  3. 4 out of 5

    James Burns

    I didn't know this Book even existed, until last month when I was watching TCM and they were showing the trailer for this movie Called Hitler's Children and when the movie was showed I watched it and noticed it was based on the book called "Education for Death." The movies portrayal, factual with events, with fictional characters. So I had to order the book from Amazon, and it was everything I thought it would be. Education of Death is about the training of the Hitler Youth and his putting to u I didn't know this Book even existed, until last month when I was watching TCM and they were showing the trailer for this movie Called Hitler's Children and when the movie was showed I watched it and noticed it was based on the book called "Education for Death." The movies portrayal, factual with events, with fictional characters. So I had to order the book from Amazon, and it was everything I thought it would be. Education of Death is about the training of the Hitler Youth and his putting to use his plan from Mein Kampf for the German People. The author, Gregor Zeimer was the Director of the American School in Berlin in the Mid to late 1930's. When the SS were taking Students of Jewish, Polish and German Heritage that were enrolled in his school. Somehow he was able to get a letter from the Nazi Minister of Education allowing him access to all the schools and training Academies. When a child is born he/she is dedicated by the parents to live for and die for Hitler. when the child turns 6, he becomes a ward of the state, and hetakes the same oath themselves He retakes this same oath at ages 11,14, and again at 18 and also when he joins the Military. Boys in the Hitler youth are trained in military tactics, Spying, Physical Education and German History and Geography. They are Taught that being a good Nazi is Live and die for Hitler. Girls in the Hitler Youth are taught about sex, having babies, homemaking, Physical Education, Spying. The Nazi's teach young Girls that their primary duty is to have children for the Fuehrer. and they stay in dorms which allow them to have sex with Aryan men as soon as about 16, It is not a disgrace to have children out of wedlock, it is their duty, When a young couple gets married the are given a loan from the state to help start a family with, if they have 4 or more children they don't have to pay the loan back. When a person is born with deformed are his family has some kind history of Mental health or Physical handicap are the person will not conform to the Nazi way or refuse to take the oath to the Fuehrer, they are candidates for Sterilization. From the time of their birth they are being educated for Death. This is a must read and is prevalent in even now.

  4. 5 out of 5

    Erik Graff

    Looking for a book to read at Stella's Cafe this Sunday afternoon, I came upon this intriguing title in the psychology secion of the shelves in my bedroom. Looking into the bibliographical card index in the diningroom, I found no listing for it and, wondering where it had come from and why it hadn't yet been read, took it along. As it happened, the reading took only the one sitting. This is not a very well-written book, nor is it an objective, scholarly study of the German educational system unde Looking for a book to read at Stella's Cafe this Sunday afternoon, I came upon this intriguing title in the psychology secion of the shelves in my bedroom. Looking into the bibliographical card index in the diningroom, I found no listing for it and, wondering where it had come from and why it hadn't yet been read, took it along. As it happened, the reading took only the one sitting. This is not a very well-written book, nor is it an objective, scholarly study of the German educational system under the Nazi regime. It does, however, address everything from soup to nuts, i.e. from policies encouraging eugenic pregnancy out of wedlock to education at the universities and professional schools. The author, himself an educator at the time and principal of the American Colony School in Berlin, writes from personal experience, having visited and seen with his own eyes the various facets of Nazi indoctrinal pedagogy as applied to mothers, their children, adolescents and young adults. In addition, he give first-hand accounts of visits made to both a busy sterilization surgery and an institution for retarded children--including its "Hitler Kammer", euthanasia chamber (not, like the surgery, in use at the time). The book was published in 1941, being composed, judging by internal evidence, after the annexation of Austria and the invasion of Poland, but before Germany declared war on the United States. It is clearly designed for two purposes. First, it is a warning to the author's countrymen of the threat posed to democracies by Nazi ideology. Second, it is a nuanced critique of the American educational system. Although dated, this book is still worth reading as an antidote to those tendencies to leader worship, uncritical patriotism, racism and sexism which still exist.

  5. 4 out of 5

    Senga

    Gregor Ziemer był dyrektorem Szkoły Amerykańskiej w Berlinie pomiędzy 1928 a 1939 rokiem. Obserwując nienawistne postawy wśród uczniów pobliskiego liceum, którzy brutalnie atakowali podopiecznych jego szkoły wiedząc, że są wśród nich osoby pochodzenia żydowskiego, chciał sprawdzić w jaki sposób system edukacji hitlerowskich Niemiec pierze mózgi dzieciom czyniąc z nich skrajnych fanatyków nazistowskiej ideologii. Używając różnych środków – od personalnych wpływów po łapówki – zdobył specjalne upo Gregor Ziemer był dyrektorem Szkoły Amerykańskiej w Berlinie pomiędzy 1928 a 1939 rokiem. Obserwując nienawistne postawy wśród uczniów pobliskiego liceum, którzy brutalnie atakowali podopiecznych jego szkoły wiedząc, że są wśród nich osoby pochodzenia żydowskiego, chciał sprawdzić w jaki sposób system edukacji hitlerowskich Niemiec pierze mózgi dzieciom czyniąc z nich skrajnych fanatyków nazistowskiej ideologii. Używając różnych środków – od personalnych wpływów po łapówki – zdobył specjalne upoważnienie wystawione przez ministra edukacji Bernharda Rusta, otwierające przed nim na oścież drzwi każdej placówki, każdej sali lekcyjnej, każdego stowarzyszenia uczniowskiego i uroczystości, w której chciał brać udział. Otrzymał również do wglądu stosowne podręczniki i lektury dla każdej grupy wiekowej. Zanim w 1939 r. musiał opuścić Niemcy, wyprawił się w mroczną podróż szlakiem ekstremizmu i nienawiści na służbie nazistowskiej ideologii. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie fakt, że to co mnie w trakcie lektury mroziło, dla osób odpowiedzialnych za edukację niemieckich dzieci było prawdziwym powodem do dumy i chwały. Chcieli, żeby cały świat dowiedział się jakie bezwzględnie oddane fuhrerowi ludzkie maszyny do zabijania, przeświadczone o nadzwyczajności narodu niemieckiego, opuszczają gmachy szkół. Chcieli, żeby kraje demokratyczne im zazdrościły i się ich bały. „Niemcom brakuje przestrzeni, Niemcom brakuje zasobów naturalnych. Ale ich prawdziwe bogactwo to ich własna siła, ich wiara i zdolności niemieckich mężczyzn i kobiet, chłopców i dziewcząt. Głównym celem szkół jest edukowanie istot ludzkich tak, by zrozumiały, że Państwo jest ważniejsze niż jednostka, że jednostki muszą być chętne i gotowe do poświęcenia się dla Narodu i dla Führera” pisał Rust. Chłopcy i dziewczęta wychowywani do śmierci mają poświęcać swoje życia – oni na polu bitwy, one jako żywe inkubatory do produkcji kolejnych hitlerowskich żołnierzy. Ziemer wnikliwie prześledził w jaki sposób aparat państwowy przejmuje kontrolę nad ciałem i umysłem obywatela już od etapu życia płodowego, a nawet jeszcze wcześniej. Zabiera nas do szpitala miejskiego w Berlinie, gdzie na oddziale kobiecym lekarze przez cztery dni w tygodniu sterylizują kobiety, aby zgodnie z zasadami hitlerowskiej eugeniki zapobiec rodzeniu się elementu słabego i niepożądanego rasowo, a potem, dla kontrastu do domów dla matek i dzieci, gdzie młode, zdrowe i z odpowiednim pochodzeniem spędzają czas ciąży jak księżniczki, na słodkim lenistwie i ideologicznych pogadankach, obsługiwane i zadbane, aby urodzić dzieci, które od pierwszego oddechu będą poświęcone w służbie narodu. Ochoczo zachodzą w jedną po drugiej ciążę, aby zasilać swoimi dziećmi szeregi hitlerowskich oddziałów, zobowiązując się, że oddadzą dzieci partii, a ich wychowanie przebiegnie dokładnie według wyznaczonych reguł. Chłopcy jeszcze zanim rozpoczną edukację w szkole wiedzą, że kiedyś będą zrzucać bomby na wrogów Hitlera i walczyć „z tymi wstrętnymi Polakami”. Mają ich tego nauczyć rodzice, lub jeśli ci muszą pracować, przedszkola, które uczą trzylatków wzniosłych poematów o umieraniu za fuhrera. Wszystkie dzieci w kraju są skrzętnie ewidencjonowane, nadzorowane i zarządzane. „„Przyprowadźcie dzieci do mnie, przyprowadźcie wiele dzieci do mnie” – rzecze Adolf Hitler. „Tak, nasz Führerze” – wołają wierni.”” I składają dzieci w ofierze. Później przyglądamy się wraz z naszym przewodnikiem wszystkim etapom szkoły systemowej dla dziewcząt i dla chłopców. Oddzielnie, bo przecież do innych celów każda płeć jest wychowywana, więc nie da się ich edukacji połączyć. „Polecenia Rusta dla instruktorów w szkołach dla chłopców obejmują łącznie dwieście szesnaście stron, na szkoły dla dziewcząt wystarcza mu piętnaście stron.” Podstawową misja nazistowskiej szkoły nie jest przekazywanie wiedzy, wręcz przeciwnie. „Dogłębna znajomość kultury, rozległa edukacja na różnych etapach nauczania przytępia zmysły. Ogólny zestaw informacji osłabia, nie umacnia. Zbyt wiele powszechnego nauczania męczy umysł, paraliżuje siłę woli i zdolność do podejmowania decyzji.”. Najważniejsza jest kultura fizyczna, której poświęcone są niezliczone ilości godzin, na treningi i na kilkudziesięciokilometrowe wyczerpujące marsze, wydłużające się wraz z wiekiem uczniów. Równie istotna jest indoktrynacja, nauka o wspaniałości narodu niemieckiego i wielkości myśli nazistowskiej toczy się ciągle i przy każdej okazji, uwielbienie Hitlera jest pielęgnowane od rana do nocy, nienawiść do wszystkich, którzy nie są czystymi aryjczykami i wyznawcami nazizmu podżegana przy każdej okazji. Oddanie partii i jej wodzowi to prawdziwy kult, dzieci modlą się do fuhrera, organizowanych jest wiele sekretnych obrzędów, często nocą w średniowiecznych zamkach, aby budować podniosły i tajemniczy nastrój, tworzyć specyficzną mistykę w miejsce tej, którą dotychczas społeczeństwo wyznawało. Od szkoły zawsze ważniejsze są wszelkie okazje patriotyczne typu marsze, apele, wiece. Chłopiec po raz pierwszy przysięga, że poświęca swoje życie Hitlerowi i pragnie za niego umrzeć jako 6 latek, kiedy wchodzi do najmłodszej grupy Pimpfów, a potem powtarza na każdym kolejnym etapie, awansując do Jungvolk, Hitlerjugend i idąc na front. Przysięgę powtarzają w nieskończonej ilości wierszy i pieśni, które gromko skandowane głoszą: „Wy, którzy zostaniecie w tyle, naznaczeni zostaniecie znakiem śmierci, Nauczycie się, że szczęście i rozkosz Można zdobyć tylko wtedy, Jeżeli się krwawi i umiera, pozostawiając swoje życie za sobą” Podczas przedmiotów szkolnych chłopcy uczą się tego, co może praktycznie przełożyć się na ich wojenny los na przykład konstruowania bomb, środków chemicznych stosowanych na polu bitwy czy topografii Afryki niezbędnej, gdy będą ją kolonizować. Nauka historii opiera się głównie na wyróżnianiu wielkich momentów germańskich i wytykaniu ogromnych błędów zgniłego zachodu i USA. Poznają podstawy eugeniki i teorii czystości rasy. Z kolei dziewczęta uczą się przede wszystkim prowadzenia domu i wszystkiego co może się przydać aby zostać matką przyszłego hitlerowca. „ Młodsze dziewczęta, Jungmädel (do 14 r. ż. -dop), otrzymywały wykształcenie wystarczające, by umiały czytać i pisać, no i trochę rachować. Większość ich edukacji dotyczyła gospodarstwa domowego i przygotowania do rodzenia dzieci. Stara koncepcja, że dziewczynki nie mogą niczego wiedzieć o swoim biologicznym przeznaczeniu, póki nie dorosną, była typową demokratyczną pruderią – wyjaśnił. Dziewczęta muszą postrzegać cały proces rodzenia dzieci jako swoją naturalną życiową misję. – Czyż nie jest to ich misja? – spytał według moich zapisków. – Czy jest dla dziewcząt cokolwiek ważniejszego niż wyjście za mąż i rodzenie dzieci? Czyż nie są ciekawe wszystkiego o rodzeniu, płciowości i mężczyznach na długo przed tym, zanim dorosną? Nazistowskie podejście do tych spraw już przynosiło skutki – ciągnął. Nazistowskie dziewczęta stały się bardziej skupione na domu i rodzinie. Czasy Republiki, kiedy gadano bzdury o równości kobiet, przyniosły jedynie wielki wzrost liczby prostytutek w Niemczech i nic więcej. W Trzeciej Rzeszy kobiety zachowywały biologiczną energię na potrzeby Partii.”. Zagadnienia płciowości i relacji seksualnej poruszana jest bardzo wcześnie, dziewczęta muszą sobie dobrze zakodować, że najlepsze co mogą dać światu to zdrowe dziecko. Potem, już jako starsze dziewczęta, wyjeżdżają na obozy w pobliżu kwater chłopców, gdzie mogą w praktyce spróbować umiejętności nabytych aby „zaznać głębokich emocjonalnych i duchowych doświadczeń związanych z poczęciem dziecka ze zdrowym, młodym mężczyzną bez krępujących więzów staromodnej instytucji małżeństwa”. Najbardziej poruszające są chyba jednak te fragmenty, z których dowiadujemy się co w sytuacji, kiedy tak świetnie obmyślony plan doboru naturalnego się nie powiódł i z połączenia zdrowego młodego mężczyzny ze zdrową młodą kobietą nie przychodzi na świat idealne aryjskie dziecko. „Zabijacie niepożądanych, tak? – spytałem. Poczuł się dotknięty i stwierdził, że Amerykanie to sentymentalni głupcy. „Zabijanie” to przecież tylko słowo. Partii nie obchodziły jednostki, ale rasa, która jest czymś większym. Przypomniał mi, że jednostki powinny być gotowe ponieść ofiarę na rzecz rasy. Żołnierze to robili, członkowie Hitlerjugend składali przysięgę, że umrą za Hitlera, tak samo dziewczęta. A rasa nie powinna wahać się przed pozbyciem się jednostek chorych i anormalnych. Zapewnił mnie, że śmierć tych nieszczęśliwych, którzy nie mogli przyczynić się do rozwoju rasy, była dobra, bezbolesna, niemal piękna. Znał przypadki, gdy upośledzone umysłowo dzieci, odpowiednio wyedukowane, same prosiły, by mogły umrzeć za Hitlera. Wiedziały, że nie mogą zginąć za niego jako żołnierze, chciały więc umrzeć dla niego w Hitler-Kammer. – Pokoju Hitlera? – spytałem. Wyjaśnił, że to mały pokój w szpitalu, gdzie zasypiają upośledzone, słabe jednostki.” Odwiedzamy ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych „okropna zbieranina (…) marnowanie ludzkiego wysiłku”, w którym jest taki pokój. Pokój, w którym zabija się dzieci, za zgodą ich rodziców. Oczywiście bardzo kusi aby czytać „Jak wychować nazistę” przez pryzmat sytuacji w Polsce i odniesień do różnych ruchów naszego ministra edukacji, mrucząc pod nosem „tak, tak, widmo faszyzmu”. Ja jednak nie będę tego robić. Po pierwsze, to naprawdę daleko nam do tego i czasy mamy inne. Po drugie, to nie hitlerowscy specjaliści od edukacji odkryli, że totalitarne społeczeństwo tworzy się przez odpowiednie kształtowanie dzieci – większość z tych metod stosowana była już w starożytnej Sparcie. To co mnie w tej książce uderza najbardziej, to chłonność i plastyczność dziecięcego umysłu. To jak łatwo przyjmie on każdą prawdę i kłamstwo, każde dobro i największą niegodziwość jaką będziemy chcieli mu sprzedać. I jak olbrzymia to odpowiedzialność, kształtowanie osoby tak, aby posiadała poglądy, które nikogo nie krzywdzą i siłę, aby ich bronić. I tutaj pojawia się moje pytanie do naszego systemu edukacji – czy bierze i brał na siebie taką odpowiedzialność kiedykolwiek? Jeszcze słowo o autorze – czytając tę książkę musimy pamiętać, że Ziemer był białym amerykańskim chrześcijaninem i jego postawa jest w książce wybitnie widoczna. Nie jest to obiektywna relacja, a moralność autora przebija się w ocenie w wielu momentach, na przykład kiedy pisze o sterylizowanych kobietach, że „przyjeżdżają z nietkniętą kolebką życia, a wyjeżdżają jako puste skorupy”, albo kiedy wytyka niemieckiemu nauczycielowi, że mówi uczniom stojącym przed figurą Siuksa w muzeum, że to jedyny przedstawiciel czystej rasy w Stanach Zjednoczonych (no tak jakby). Chętnie porównuje wszystkie rytuały i obrzędy faszystowskie do pogańskich, nie zauważa jak bardzo są one wspólne z metodami Kościoła Katolickiego. A zakończenie i apel do Ameryki, aby zmieniła metody wychowawcze i zaczęła budować silniejszy patriotyzm w sercach uczniów może świadczyć o tym, że poza oburzeniem, odczuwał w stosunku do niemieckiego systemu również pewien rodzaj fascynacji. Niemniej wartość tej bezpośredniej relacji, spisanej w czasie autentycznym, przy nieograniczonym dostępie do informacji jest bezcenna. Często zadajemy sobie pytanie „Dlaczego ci zwykli Niemcy się na to godzili i nic nie robili? Jak to możliwe, że uwierzyli w tę ideologię?”. Tutaj możemy znaleźć fragment odpowiedzi. Ebooka dostałam od księgarni Woblink: https://woblink.com/ebook/jak-wychowa...

  6. 4 out of 5

    Krzysztof Czosnowski

    4,5

  7. 5 out of 5

    Katarzyna Nowicka

    "Jak wychować nazistę. Reportaż o fanatycznej edykacji" to dokument o tym, jak skutecznie edukowano w faszystowskich Niemczech, o tym "jak można człowieka pozbawić wolności wewnętrznej, przekonać do zabijania innych, a on pozostaje radosny i szczęśliwy". Wartością tej pozycji jest to, że pisana była przez wiarygodnego świadka. Gregor Ziemer w latach 1928-39 był dyrektorem amerykańskiej szkoły w Berlinie. Autor dostał pozwolenie na wizytacje nazistowskich placówek i instytucji edukacyjnych poczynają "Jak wychować nazistę. Reportaż o fanatycznej edykacji" to dokument o tym, jak skutecznie edukowano w faszystowskich Niemczech, o tym "jak można człowieka pozbawić wolności wewnętrznej, przekonać do zabijania innych, a on pozostaje radosny i szczęśliwy". Wartością tej pozycji jest to, że pisana była przez wiarygodnego świadka. Gregor Ziemer w latach 1928-39 był dyrektorem amerykańskiej szkoły w Berlinie. Autor dostał pozwolenie na wizytacje nazistowskich placówek i instytucji edukacyjnych poczynając od klinik położniczych, szpitali sterylizacyjnych, domów opieki dla ciężarnych kobiet, poprzez szkoły dla chłopców i dziewcząt na wszystkich poziomach edukacji. Pozycja ta po raz pierwszy została wydana w 1941 i była wykorzystana jako dowód w procesie norymberskim. Obserwacje autora szokują, a z jego reportażu wyłania się obraz niczym z futurystycznego horroru, gdzie ludzie są hodowani po to, aby w dorosłości spełniać przypisane im z góry role. Chłopcy zostaną żołnierzami, dziewczynki mają rodzić. Jednak najbardziej szokuje to, że za tym wszystkim stoi pojedynczy czlowiek, największy zbrodniarz wojenny, w którego wpatrzone były miliony zmanipulowanych mężczyzn, kobiet i dzieci. Nazistowskie pranie mózgów było niesłychanie skuteczne. Ziemer ze swoich obserwacji wysunął jeden wniosek: "Szkoły Hitlera diabelnie dobrze wykonują swoje zadanie; są posłuszne fuhrerowi, edukują dziewczynki i chłopców gotowych na śmierć, przygotowują ich jako ofiarę dla Hitlera, który powiedział:Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie, bo są moje, aż do śmierci." Zastanawia mnie jedno, czy ta rozkręcona machina zła nie pozostawiła wpływu na przyszłe pokolenia, przecież to ziarno gdzieś, kiedyś zostało już posiane? Oby więcej nie narodził się taki fanatyk nowego porządku i nowej edukacji, mający poczucie, że jest nadczłowiekiem, kolejnym "zbawicielem" narodu, a może nawet i całego świata.

  8. 4 out of 5

    A.

    Sięgnięcie po akurat tę książkę w przededniu wojny tuż za naszą granicą nadało lekturze dodatkowego ciężaru - w ciągu tego tygodnia wiele razy nie wiedziałam czy uciekać przed rzeczywistością w reportaż, czy przed reportażem w rzeczywistość. Właściwie wszystko co mogłabym chcieć napisać plącze się i wikła między kolejnymi doniesieniami o krwawym żniwie innej, lecz niekiedy tak podobnej propagandy, dlatego zostawiam reportaż Ziemera bez oceny i z namiastką recenzji.

  9. 5 out of 5

    Ta

    Niestety, pozycja niezwykle aktualna. Z reportażu Ziemera wynika w skrócie tyle, że mimo podwójnego podbródka Czarnek doskonale prezentowałby się w mundurze Hugo Bossa.

  10. 5 out of 5

    Łukasz

    Przerażający reportaż, o tym czym może się stać edukacja w rękach fanatyków. Ciągle aktualna i potrzebna lektura

  11. 5 out of 5

    Nina Raspberry

    ! Zatrważające jak metodycznie, prężnie i wydajnie działał ten system ! ANTY „wzór dla świata”

  12. 4 out of 5

    Rafal

    Bardzo dobry Wstęp do książki Bogdana de Barbaro. Bardzo dobra książka. Fragment: "Nasze reakcje są w dużej mierze podyktowane lękiem i strachem. Ale wolimy podtrzymywać dobre samopoczucie i korzystny autoportret. I dlatego - skoro niechętnie uznajemy, że myślimy i działamy pod wpływem lęku i agresji, potrzebujemy takiego opisu, który pozwoli nam pozostawać w dobrym mniemaniu na swój temat. A do tego, by ta operacja na naszej podświadomości się powiodła, potrzebny będzie określony kontekst: przyd Bardzo dobry Wstęp do książki Bogdana de Barbaro. Bardzo dobra książka. Fragment: "Nasze reakcje są w dużej mierze podyktowane lękiem i strachem. Ale wolimy podtrzymywać dobre samopoczucie i korzystny autoportret. I dlatego - skoro niechętnie uznajemy, że myślimy i działamy pod wpływem lęku i agresji, potrzebujemy takiego opisu, który pozwoli nam pozostawać w dobrym mniemaniu na swój temat. A do tego, by ta operacja na naszej podświadomości się powiodła, potrzebny będzie określony kontekst: przydatni okażą się cyniczni politycy, konformistyczni dziennikarze czy sprzeniewierzający się wartościom chrześcijańskim księża. Oni opowiedzą nam, że jesteśmy niezwykle, a może nawet wyjątkowo dobrzy, dzielni, ale przez Innych krzywdzeni i że oni obronią nas przed wrogami. I to nasze poczucie krzywdy, lęki i agresja zostaną politycznie zagospodarowane."

  13. 5 out of 5

    Z książką do łóżka

    Reportaż oczywiście spełnia swoją rolę – szokuje, wywołuje w czytelniku smutne refleksje i wprawia w duży dyskomfort. W prosty sposób pokazuje jak łatwo można zmanipulować ogromną ilością ludzi zaczynając od podstaw, czyli najmłodszych. W dodatku pokazuje funkcjonowanie państwa nazistowskiego wraz z jego podejściem do rasy, edukacji i płci. W 1939 roku Gregor Zimer jest dyrektorem Szkoły Amerykańskiej w Berlinie i właśnie uzyskał przepustkę do niemieckich instytucji edukacyjnych. Ma jedną zasadę Reportaż oczywiście spełnia swoją rolę – szokuje, wywołuje w czytelniku smutne refleksje i wprawia w duży dyskomfort. W prosty sposób pokazuje jak łatwo można zmanipulować ogromną ilością ludzi zaczynając od podstaw, czyli najmłodszych. W dodatku pokazuje funkcjonowanie państwa nazistowskiego wraz z jego podejściem do rasy, edukacji i płci. W 1939 roku Gregor Zimer jest dyrektorem Szkoły Amerykańskiej w Berlinie i właśnie uzyskał przepustkę do niemieckich instytucji edukacyjnych. Ma jedną zasadę – zapisuje wszystko co usłyszy, by później przekazać to dalej. Wraz z nim odwiedzamy między innymi Dzieło Pomocy Matce i Dziecku (Hilfswerk Mutter and Kind), Związek Niemieckich Dziewcząt (Bund Deutscher Madel), organizację Pimpf, Jungvolk czy Hitlerjugend. Poznajemy ludzi (a przede wszystkim dzieci), które są skłonne do oddania życia dla swojego przywódcy, jeszcze zanim na dobre postanowili to życie rozpocząć (co raczej nie było im dane). Sposób w jaki się o nim wypowiadają świadczy o tej tytułowej fanatycznej edukacji. Nawet nauczyciel nie jest nauczycielem a Erzieher, czyli osobą stosującą żelazną dyscyplinę. Cała treść jest mocna i dobitna. Skupiamy się także na planie szkolnego dnia i programie nauczania, na opowieściach wpajanych dzieciom na zajęciach, piosenkach uczonych na pamięć, ich „czasie wolnym” i obchodach ważnych świąt. Staramy się wejść do głowy matki, która jest dumna z narodzin dziecka Państwa. Niesamowite natomiast są wnioski autora – stawia on przed amerykańską społecznością pytanie – czy młodzież i ich rodzice są gotowi, by równie gorliwie bronić demokracji, jak niemiecki obywatel chciał bronić nazizmu? W książce znajdziemy również kilka tematycznych fotografii, a na samym końcu wyjaśnienie używanych skrótów, nazw organizacji czy terminów niemieckich.

  14. 4 out of 5

    Becca

    Read for AP European History in High school. This is a look at the system of indoctrination used in Nazi Germany's education system. From a very young age, children were taught to be good Nazi's for the Fatherland and for Hitler. Interesting and chilling. Read for AP European History in High school. This is a look at the system of indoctrination used in Nazi Germany's education system. From a very young age, children were taught to be good Nazi's for the Fatherland and for Hitler. Interesting and chilling.

  15. 4 out of 5

    Nina

    „Partia interesuje się dzieckiem, zanim zostanie ono poczęte. Matki sprowadzają je na świat, bo On je o to poprosił. Zdrowe dzieci należą do Państwa, te z defektami otrzymają łaskę śmierci. Szkoła to poligon Partii – słabi i nieposłuszni zostają wydaleni. Umysły mają być jednakowe, każdy włączony w wielką Świadomość Państwową. Chłopcy będą żołnierzami, dziewczęta – urodzą żołnierzy.” - przypomina wydawca ustalenia autora zawarte w reportażu. W 1939 roku był Gregor Ziemer dyrektorem amerykańskiej szko „Partia interesuje się dzieckiem, zanim zostanie ono poczęte. Matki sprowadzają je na świat, bo On je o to poprosił. Zdrowe dzieci należą do Państwa, te z defektami otrzymają łaskę śmierci. Szkoła to poligon Partii – słabi i nieposłuszni zostają wydaleni. Umysły mają być jednakowe, każdy włączony w wielką Świadomość Państwową. Chłopcy będą żołnierzami, dziewczęta – urodzą żołnierzy.” - przypomina wydawca ustalenia autora zawarte w reportażu. W 1939 roku był Gregor Ziemer dyrektorem amerykańskiej szkoły w Berlinie. W reportażu opisał swoje wizyty w niemieckich szkołach, przedszkolach, na uczelniach, w siedzibach dziecięcych i młodzieżowych organizacji, w rozmaitych instytucjach przygotowujących i wdrażających w życie nazistowski system edukacyjny. System obejmował poczęcie i selekcję (to nie jest przejęzyczenie) prawdziwych Niemców, opiekę nad nimi od kołyski po wiek osiągnięcia pełnej dojrzałości dla służby Führerowi i Ojczyźnie. To co usłyszał od dziesiątek, a może setek, swoich rozmówców, wychowawców i ich wychowanków, konfrontował Ziemer z udostępnionymi mu dokumentami. Konkluzja była jedna: System działał, wpływał na świadomość, cele życiowe, na działania milionów, był stuprocentowo skuteczny. To się nie mogło dziać, pomyślą niektórzy, ale przecież żyją jeszcze wśród nas tacy, którzy te czasy pamiętają. Reportaż Ziemera został opublikowany w 1941 roku, został przedstawiony jako dowód w procesach norymberskich. Zabierając się do lektury (właściwie do słuchania audiobooka w interpretacji Jakuba Kamieńskiego) byłam lekko zdziwiona, że przed obywatelem żydowskiej Ameryki - tak określały ten kraj nazistowskie instrukcje edukacyjne - niczego nie skrywano, że jedno ministerialne zalecenie otwierało mu wszelkie drzwi, skłaniało rozmówców do wylewnej szczerości. Dziwić się jednak nie należy. Edukacyjne wytyczne jasno precyzowały, że wdrażanie polityki oświatowej na terenach ówczesnej Trzeciej Rzeszy to dopiero pierwszy etap. Budowanie nowego ładu miało przecież objąć całą Europę, cały świat. Udostępnianie Amerykaninowi pełnej informacji na temat nieuchronności jedynej słusznej drogi dla ludzkości traktowali więc hitlerowscy oficjele i inni rozmówcy autora jako swój szlachetny cel, jako cywilizacyjną misję, można by rzec. Swój reportaż zatytułował Gregor Ziemer „Education for Death”. Jedyne co mnie w nim trochę uwiera to ostatni rozdział skierowany do jego rodaków, noszący tytuł Edukacja dla życia, a właściwie zawarte w nim opisy niedostatków amerykańskiego systemu edukacyjnego. Nie chciałabym spłycić niepokojów wyrażonych przez autora i sugerowanych przez niego środków zaradczych. Warto pamiętać, kiedy autor je formułował. Recepty serwowane wtedy, takie jak pobudzanie przez szkołę patriotyzmu i czci dla jego symboli czy wiary w autorytety, dzisiaj muszą zostać zweryfikowane, dostosowane do nowych wyzwań globalizmu, nasilającej się migracji, przepływów kulturowych i ideowych. Tego osiemdziesiąt lat temu Ziemer pewnie nie mógł przewidzieć. Ale z reportażem koniecznie trzeba się zapoznać, a ów ostatni rozdział poważnie sobie przemyśleć.

  16. 5 out of 5

    DomiCzytaPL

    Z przedmowy Bogdana de Barbaro: „Czytając tę książkę, konfrontujemy się z niezwykle współcześnie i boleśnie brzmiącymi pytaniami: Czy w procesie wychowawczym osoby odpowiedzialne za system wartości młodego człowieka kładą nacisk na otwartość wobec różnorodności świata czy odwrotnie: zniechęcają do tego, co Inne? Czy zachęcają do zaciekawienia i twórczej niepewności, czy odwrotnie: przestawiają uproszczony, doktrynalny i zero-jedynkowy obraz świata? Czy tworzą warunki do relacji empatycznych, czy Z przedmowy Bogdana de Barbaro: „Czytając tę książkę, konfrontujemy się z niezwykle współcześnie i boleśnie brzmiącymi pytaniami: Czy w procesie wychowawczym osoby odpowiedzialne za system wartości młodego człowieka kładą nacisk na otwartość wobec różnorodności świata czy odwrotnie: zniechęcają do tego, co Inne? Czy zachęcają do zaciekawienia i twórczej niepewności, czy odwrotnie: przestawiają uproszczony, doktrynalny i zero-jedynkowy obraz świata? Czy tworzą warunki do relacji empatycznych, czy odwrotnie: poprzez wskazywanie kozła ofiarnego nagradzają postawy agresywne, wykluczające? W zależności od tego, jaki styl pedagogiczny przyjmują wychowawcy, tacy będą ich wychowankowie: otwarci, twórczy, życzliwie zaciekawieni tym, co Inne, lub fanatycznie zamknięci we własnych wyobrażeniach i skłonni do agresywnego ataku na to, co pozostaje niezgodne z ich wizją świata. Innym słowy: wychowanie ku miłości czy ku nienawiści? Wychowanie ku życiu czy ku śmierci?” ‼️ Reporterska precyzja autora przeraża swoim przekazem, bo widziany oczami Amerykanina proces kształtowania od maleńkości w niemieckich dzieciach kultu jednostki, niepodważalnej wiary w wyższość rasy panów oraz przekonania o jedynie słusznej roli mężczyzn w wojsku i na polu bitwy oraz roli kobiet jako matek i służebnic bohatersko walczących o III Rzeszę mężczyzn, to system jak z horroru. Horroru, który wydarzył się naprawdę i ukuł pokolenie bezrefleksyjnych nacjonalistów. Ta książka to przestroga, jednak jakże możliwa do wdrożenia ponownie „ku chwale boga, honoru, ojczyzny”…

  17. 4 out of 5

    L.L.

    Dosyć ciekawa książka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że została napisana już w 1941 przez dyrektora amerykańskiej szkoły w Berlinie, który poznał system edukacji w III Rzeszy. Niektórzy mówią, że jest w niej sporo propagandy amerykańskiej tamtych czasów... nie wiem, za mało mam wiedzy żeby to ocenić ale pewnie coś w tym jest. Tak więc myślę, że przeczytać warto, na pewno jakiś okruch wiedzy o tamtych czasach wnosi, aczkolwiek warto też mieć na uwadze tą kwestię z propagandą. Pod koniec książki są z Dosyć ciekawa książka, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że została napisana już w 1941 przez dyrektora amerykańskiej szkoły w Berlinie, który poznał system edukacji w III Rzeszy. Niektórzy mówią, że jest w niej sporo propagandy amerykańskiej tamtych czasów... nie wiem, za mało mam wiedzy żeby to ocenić ale pewnie coś w tym jest. Tak więc myślę, że przeczytać warto, na pewno jakiś okruch wiedzy o tamtych czasach wnosi, aczkolwiek warto też mieć na uwadze tą kwestię z propagandą. Pod koniec książki są zdjęcia i jest np. jedno wraz z opisem, zacytuję: Strona z propagandowego pamfletu Die Juden in USA przedstawiająca Fiorella H. La Guardię, ówczesnego burmistrza Nowego Jorku. Tomik zawiera zbiór ponad stu fotografii prominentnych Amerykanów, które zostały zrobione z ukrycia. Podobne publikacje III Rzeszy sugerowały, że wszelkie instytucje amerykańskie pozostają w rękach Żydów. Zdjęcie ukazuje La Guardię zaciskającego wargi podczas przemowy. Obok wklejono zdjęcie pysku goryla, podobnego do twarzy burmistrza. Podpis: „Nie trzeba być zoologiem, by dostrzec podobieństwo”. (pdf.str.201) - to jest tak dobre, że aż zrobię sobie screena żeby mieć odpowiedź jak znowu jacyś hmm... zwolennicy teorii spiskowych wyskoczą gdzieś z "argumentem" w stylu: "przecież widać od razu" czy "jak można tego nie dostrzec" albo "na chłopski rozum" :D To jest dokładnie taka sama retoryka. (słuchana: 15-16.02.2022) 4/5

  18. 5 out of 5

    Tomek

    Książka przestrzega przed tym co może się stać z umysłami młodych osób gdy naukę oddamy w ręce fanatyków. Rozwój intelektualny właściwie nie istnieje. Kobiety mają rodzić nazistów/żołnierzy, a mężczyźni mają być przygotowani do walki z wrogiem (wrogiem według Hitlera był oczywiście każdy (Żydzi w szczególności)). Mają być dumni z tego, że zginą za ojczyznę (często nie dożywając nawet 20 lat). Sam Hitler był przedstawianych w umysłach młodych niemalże jak Bóg. Kobiety, które mają mniej niż 4 dzieci u Książka przestrzega przed tym co może się stać z umysłami młodych osób gdy naukę oddamy w ręce fanatyków. Rozwój intelektualny właściwie nie istnieje. Kobiety mają rodzić nazistów/żołnierzy, a mężczyźni mają być przygotowani do walki z wrogiem (wrogiem według Hitlera był oczywiście każdy (Żydzi w szczególności)). Mają być dumni z tego, że zginą za ojczyznę (często nie dożywając nawet 20 lat). Sam Hitler był przedstawianych w umysłach młodych niemalże jak Bóg. Kobiety, które mają mniej niż 4 dzieci uznawane są za "leniwe". Na każdym kroku wtłaczane jest w głowy młodych dziewcząt, iż ich misją jest rodzenie dzieci "najczęściej, jak to możliwe". Dzieci, które w wieku 6 lat były "zabierane" przez Partię, żeby w końcu trafić do Hitlerjugend. Dzieci należały do Państwa, nie do rodziców.

  19. 5 out of 5

    Anthony Bracciante

    This excellent book was written by Gregor Ziemer in 1941 after he had been given permission to study the Nazi education system from infancy through university in pre WWII Germany. Gregor was in the unique position to do so as president of the American Colony School in Berlin prior to the outbreak of World war II. He thoroughly documents how the youth of Germany from 1933 on were raised to die for the Fuhrer as good soldiers if they were boys and to breed soldiers for the Fuhrer if they were girl This excellent book was written by Gregor Ziemer in 1941 after he had been given permission to study the Nazi education system from infancy through university in pre WWII Germany. Gregor was in the unique position to do so as president of the American Colony School in Berlin prior to the outbreak of World war II. He thoroughly documents how the youth of Germany from 1933 on were raised to die for the Fuhrer as good soldiers if they were boys and to breed soldiers for the Fuhrer if they were girls. The lessons this book teaches us about fanaticism has values in today's world where we continue to see youth being indoctrinated to die for their "holy cause or leader".

  20. 5 out of 5

    Ewelina

    Co zrobili naziści, że żołnierze bez mrugnięcia okiem wykonywali najbardziej bestialskie rozkazy? Młodzież była ślepo oddana i rozkochana w Hitlerze? Jak kształtowano młode umysły? Gregor Ziemer opisuje machinę, która tworzyła doskonałych obywateli. Wizytuje szkoły, obozy sportowe, szpitale, organizacje młodzieżowe, towarzyszy siostrom z NSV, jest świadkiem rytuałów inicjacyjnych. Z jego reportażu wyłania się przerażająca prawda o świecie, w którym nie sposób uniknąć indoktrynacji. Pełna wersja Co zrobili naziści, że żołnierze bez mrugnięcia okiem wykonywali najbardziej bestialskie rozkazy? Młodzież była ślepo oddana i rozkochana w Hitlerze? Jak kształtowano młode umysły? Gregor Ziemer opisuje machinę, która tworzyła doskonałych obywateli. Wizytuje szkoły, obozy sportowe, szpitale, organizacje młodzieżowe, towarzyszy siostrom z NSV, jest świadkiem rytuałów inicjacyjnych. Z jego reportażu wyłania się przerażająca prawda o świecie, w którym nie sposób uniknąć indoktrynacji. Pełna wersja recenzji: https://spacerwsrodslow.blogspot.com/...

  21. 4 out of 5

    Magdalena

    Jak głęboko wyryło się w narodowej tożsamości Niemców ponad dziesięć lat nazistowskiej edukacji? Czy możliwe było zatarcie formujących doświadczeń całego pokolenia młodych Niemców? Książka tego nie opisuje bo została wydana w 1941 roku, ale zastanawiam się czy proces denazyfikacji udał się? Po lekturze nie wydaje się zaskakujące odrodzenie ruchów neonazistowskiej we współczesnych Niemczech.

  22. 5 out of 5

    Magda

    Simple read on a very important topic. Recommend.

  23. 5 out of 5

    Marta

    Książka przerażająca i dająca wiele do myślenia.

  24. 5 out of 5

    Aureliusz Mrowiński

    Przerażający świadectwo tego do czego może prowadzić edukacja oparta na wrogości, nienawiści i wykluczeniu. Straszne, a zarazem niezwykle wciągające źródło.

  25. 4 out of 5

    Weronika

    Przerażająca i wywołująca ciarki na plecach swoją prawdziwością

  26. 5 out of 5

    Monika

    -sterylizacja abt wykluczyc wszelkie choroby dziedziczne nawet daltonizm - kilka szkół dla upośledzonych dzieci, zabija się je tam zgodnie z prawem -pozwolenia Na dzieci - dzieci oddane dla kraju - pranie mózgu, już małe dzieci chciały umierać dla hitlera i było to największe szczęście

  27. 5 out of 5

    Miriam

    3

  28. 5 out of 5

    Lynn

    This was an absolutely terrifying book explaining how Hitler started with his training camps of German Citizens to become good Nazi’s! I read the book after seeing the movie "Hitler's Children" and both the movie and book were very detailed about beginning Nazism in Germany! This was an absolutely terrifying book explaining how Hitler started with his training camps of German Citizens to become good Nazi’s! I read the book after seeing the movie "Hitler's Children" and both the movie and book were very detailed about beginning Nazism in Germany!

  29. 4 out of 5

    piotr lezon

  30. 5 out of 5

    Sylwia Gajewska

Add a review

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Loading...